Kamil czeka na pomoc

dodano: 2008-02-04 02:58:31, autor: , źródło: Gazeta Regionalna

Kamil Kowalski ma 5 lat, jest po operacji usunięcia nerki i chemioterapiach. Wydawało się, że jest już zdrowy. Niedawno okazało się, że ma rozsiane przerzuty w płucach i na wątrobie. Dotąd spełniło się tylko jedno jego marzenie.



Zachorował w październiku 2006 r. Lekarze odkryli u niego guza nerki, z przerzutami. Przed operacją przeszedł 6 cykli leczenia chemią. Po usunięciu nerki aż 27 chemioterapii, w klinice we Wrocławiu. W środę (30 stycznia), wraz z mamą wyjechał na kolejne leczenie. Tym razem lekarze rokują mu powrót do zdrowia w 60 procentach. Po nawrocie choroby czekają go kolejne chemie i być może kolejna operacja.
Kamil cieszy się z każdego dnia w domu. Gdy wchodzę, cichutko mówi dzień dobry i wraca do swojej kolorowanki.

Laptop na raty

Pani Grażyna, jego mama, dzieli życie na pobyty w szpitalu i w domu. Tych ostatnich jest zdecydowanie mniej. – Ze szpitala wróciliśmy 23 stycznia. Byliśmy z rodziną zaledwie tydzień – wylicza.
Kamil już wie, co go czeka. Z cierpliwością przyjmuje bolesne i męczące leczenie.

Przed operacją bardzo płakał i nie chciał wyjechać z domu. Przekonał go dopiero laptop. Taki, jakiego zobaczył u kogoś ze znajomych. Rodzice kupili go Kamilowi na raty.
– W szpitalu wstajemy o ósmej rano – opowiada G. Kowalska. – Dzień zwykle zaczyna się od pobierania krwi. Robię synkowi śniadanie, bo nie chce jeść żadnych szpitalnych potraw. Potem czekamy na lekarza, który decyduje, co dalej. Jeśli Kamil nie ma chemioterapii, to po południu możemy wybrać się na spacer. Ale ostatnio było źle. Nie mógł nic jeść, miał biegunki, nudności i gorączkował.
Zazwyczaj około 19.00 mycie i układanie do snu. Potem czekam na kolejny dzień.

- W szpitalu poznałem Natalkę, Adama i Olkę – wymienia chłopiec. – Ale i tak, najbardziej lubię się bawić z mamą i komputerem.

Bracia

Kamil rozpromienia się, gdy do pokoju wchodzi młodszy brat, Mikołaj. Reszta rodzeństwa spędza przedpołudnie w Gminnym Ośrodku Kultury, na zajęciach feryjnych. Mikołaj się przeziębił, ale mama nie mogła iść z nim do lekarza, musiała opiekować się Kamilem. Młodszego synka zabrała babcia, która wykupiła dla niego lekarstwa. Kamil uśmiecha się do malucha i tłumaczy dorosłym jego gaworzenie. Zaznacza, że czuje się dobrze. Ma dwie bluzy i może wyjść nawet na korytarz. Mikołaj chce banana. Starszy brat mówi, że nie lubi: – Lubię za to jagody.
Mama chłopca odpowiada uśmiechem, i przypomina, że w zeszłym roku razem je zbierali.
– Większość owoców trafiała do buzi Kamila, a do koszyczka prawie nic – śmieje. – Był za to szczęśliwy i bardzo mu smakowały.

Zeszyt sklepowej

Oprócz Kamila, pani Grażyna ma jeszcze pięcioro dzieci: 12-letnią Olę, 10-letnią Natalkę, 8-letniego Adasia, 7-letnią Darię i 3-letniego Mikołaja. Mieszkają w Zimnej Brzeźnicy (gm. Niegosławice).

Dzieci wiedzą, że mama musi być z Kamilem w szpitalu. Ale Mikołaj źle znosi rozłąki. Bardzo tęskni za mamą i bratem. Jacek, mąż pani Grażyny utrzymuje rodzinę. Często wyjeżdża w delegacje, a z dziećmi zostaje babcia. Łączne dochody ośmioosobowej rodziny wynoszą 2.600 zł, wraz z zapomogami. Pieniądze muszą wystarczyć na wyjazdy i na jedzenie dla dzieci, które zostają w domu.

– Nie mogę zostawić synka samego w szpitalu, bo potrzebuje opieki – mówi pani Grażyna. – Rodzic przebywający z dzieckiem płaci 15 zł na dobę. Za miesiąc pobytu ostatnio zapłaciłam 450 zł. Ja jem szpitalne posiłki, ale Kamilowi muszę kupować dobre i bardzo świeże jedzenie. To kolejne 200-300 zł.

Rodzeństwo bez mamy i brata, przejada tygodniowo 150-200 zł. Pani Grażyna jest bardzo wdzięczna sklepowej, która zapisuje ich w zeszycie. Płacą, gdy mama wraca i gdy wiadomo, że nie będzie konieczności zakupu dodatkowych leków. Ubrania kupują zwykle na wyprzedażach lub otrzymują od ludzi.

Miał marzenie

Spełnili je w ubiegłym roku strażacy z OSP w Zimnej Brzeźnicy. Przez jeden dzień jeździł strażackim wozem. Był rozpromieniony i szczęśliwy. Dzisiaj strażaków wspomina jak bajkę. Ze spokojem przyjmuje kolejny wyjazd do Wrocławia i marzy, żeby być zdrowym.

autor Małgorzata Trzcionkowska
źródło Gazeta Regionalna

Rodzina prosi o wsparcie
Kamil ma rachunek bankowy, na koncie fundacji Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową. Mama chłopca prosi o pomoc w leczeniu synka, gdyż dochody rodziny ledwie wystarczają na podstawowe potrzeby. Będziemy bardzo wdzięczni z każdą wpłatę – mówi pani Grażyna. – Czy to jednorazową, czy też przekazanie 1 procenta zaliczki na podatek dochodowy.
Pieniądze można wpłacać na konto: Fundacja na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową, ul. Świdnicka 53, 50-030 Wrocław. PKO BP IV Oddział Wrocław. Rachunek 21 1020 5242 0000 2802 0127 9512, z tytułem wpłaty „Dla Kamila Kowalskiego (538)”. Regon fundacji to: 931533690, numer Krajowego Rejestru Sądowego: 0000086210.

Forum
Brak odpowiedzi na forum w tym temacie

Opcja odpowiadania na forum jest aktualnie niedostępna.

Jubileuszowy festiwal Ziemia i Pieśń

dodano: 2022-06-29 11:30:52, autor: Redakcja, źródło: Urząd Miejski Szprotawa

W najbliższy weekend od 1 do 3 lipca 2022 odbędzie się jubileuszowy, bo XXX Festiwal Ziemia i Pieśń.



Przeczytaj więcej...
Forum
Brak odpowiedzi na forum w tym temacie

Opcja odpowiadania na forum jest aktualnie niedostępna.

Już w sobotę otwarcie basenu

dodano: 2022-06-22 16:13:32, autor: Redakcja, źródło: Szprotawski Zarząd Nieruchomościami "CHROBRY" Sp. z o. o.

Już od soboty 25 czerwca 2022 roku można będzie się ochłodzić na szprotawskim basenie miejskim. Strzeżone kąpielisko będzie otwarte dla chętnych codziennie od 10:00-18:00.



Przeczytaj więcej...
Forum
Brak odpowiedzi na forum w tym temacie

Opcja odpowiadania na forum jest aktualnie niedostępna.

Wyspa skarbów

dodano: 2022-06-09 09:22:00, autor: Redakcja, źródło: Urząd Miejski Szprotawa

Przy ulicy Młynarskiej powstanie strefa relaksu - Wyspa skarbów.



Przeczytaj więcej...
Forum
Brak odpowiedzi na forum w tym temacie

Opcja odpowiadania na forum jest aktualnie niedostępna.

Marcelina potrzebuje pilnej operacji serca!

dodano: 2022-06-08 21:34:30, autor: Redakcja, źródło: szprotawa.org.pl

Marcelina Sakuta urodziła się ze złożoną, śmiertelną wadą serca. Lekarze szacowali, że nie przeżyje nawet kilku dni... Dziś ma 17 lat i wciąż walczy o życie. Niestety w Polsce nie ma już dla Niej ratunku... Wspólnie możemy pomóc Marcelinie wygrać kolejną walkę o życie!



Przeczytaj więcej...
Forum
Brak odpowiedzi na forum w tym temacie

Opcja odpowiadania na forum jest aktualnie niedostępna.