- Niosąc pomoc często narażamy własne życie przeceniając nasze siły i pływackie umiejętności - mówi instruktor ratownictwa wodnego Zenon Bareła. Jak zaznacza, w pierwszej kolejności powinniśmy skorzystać ze sprzętu ratunkowego. - Skok do wody to ostateczność. Lepiej wspomóc się liną, kołem ratunkowym, a nawet długą gałęźą - wylicza Bareła.

Ratownicy podkreślają jednak, że w sytuacji, w której musimy wskoczyć do wody i podpłynąć do tonącego, powinniśmy pamiętać o kilku podstawowych zasadach: nie możemy dać wepchnąć się tonącemu pod wodę, starać się podpłynąć do niego od tyłu i jak najbardziej uspokoić.

Na szczęście, lato na lubuskich kąpieliskach mija spokojnie. Jedyna tragedia rozegrała się kilka tygodni temu na dzikim zalewie. Na strzeżonych kąpieliskach nie zanotowano do tej pory żadnego utonięcia.