Co może oznaczać załamana tafla lodu i porzucone rowery przy stawie? Wszystko wskazywało, że w Gościeszowicach stała się tragedia. I choć na początku było bardzo niebezpiecznie, to ostatecznie całe działania służb okazały się niepotrzebne.
W sobotnie czterech młodych mężczyzn postanowiło pojeździć rowerami po zamarzniętym stawie w Gościeszowicach. Jak się okazało lód był na tyle cienki, że się pod nimi załamał. Na szczęście mężczyźni samodzielnie zdołali się uratować, po czym wrócili do domu. Przy zamarzniętym zbiorniku zostawili jednak rowery i inne rzeczy...
Przejeźdzający w czasie wolnym od służby policjant ze Szprotawskiego Komisariatu Policji zwrócił uwagę na znajdujące się koło stawu przedmioty oraz zarwany lód. Niezwłocznie zawiadomił służby, bo wszystko wskazywało, że na stawie mogło dojść do tragedii.
Przybyli na miejsce strażacy rozpoczeli działania. Podczas prowadzonych poszukiwań z wody wyciągnęli jeszcze jeden rower... Na miejsce przyjechali strażacy płetwonurkowie z Zielonej Góry, aby sprawdzić dno zbiornika wodnego.
W między czasie policjanci rozpytywali okolicznych mieszkańców. Uzyskali informację, że rano czterech młodych mężczyzn jeździło przy stawie i na lodzie rowerami. Po pewnym czasie na miejscu pojawił się właściciel jednego z rowerów, który zobaczył post o poszukiwaniach właścicieli rowerów na jednym z portali społecznościowych. Szybko policjanci dotarli do pozostałych uczestników nieodpowiedzialnej zabawy i potwierdzili, że nikomu nic się nie stało. Poszukiwania mogły więc zostać zakończone.
Nieodpowiedzialna zabawa na kruchym lodzie, oraz pozostawienie prywatnych rzeczy obok stawu na którym załamany był lód spowodowało szeroko zakrojone czynności Policji oraz Straży Pożarnej. Zupełnie niepotrzebnie.
Forum
Brak odpowiedzi na forum w tym temacie
Opcja odpowiadania na forum jest aktualnie niedostępna.