Nie każda historia o kradzieży kończy się tak szybkim happy endem dla właściciela. W Szprotawie policjanci potrzebowali zaledwie doby, by namierzyć włamywaczy i odzyskać skradzione mienie.
Niefortunny skok na budowę
Wszystko zaczęło się w środę, 18 lutego, kiedy do Komisariatu Policji w Szprotawie wpłynęło zawiadomienie, że ktoś sforsował zabezpieczenia pracowniczego kontenera, a łupem padły profesjonalne elektronarzędzia. Straty były spore – wyceniono je na 14 tysięcy złotych, co dla każdej firmy budowlanej jest odczuwalnym ciosem.
Policja kontra recydywiści
Sprawą zajęli się kryminalni ze Szprotawy. Dzięki zabezpieczonym śladom i analizie monitoringu, funkcjonariusze szybko wytypowali dwóch mężczyzn w wieku 27 i 29 lat. Jak się okazało, nie byli to nowicjusze – obaj działali w warunkach recydywy, co oznacza, że konflikty z prawem mieli już na swoim koncie. Zatrzymanie było kwestią czasu. Już następnego dnia policjanci zapukali do drzwi podejrzanych. Akcja była o tyle skuteczna, że udało się nie tylko zatrzymać sprawców, ale też precyzyjnie ustalić miejsce, w którym ukryli skradziony sprzęt. Cały majątek wrócił do prawowitego właściciela.

Oboje mężczyźni działali w warunkach recydywy
Surowe konsekwencje
Mężczyźni usłyszeli już zarzuty i przyznali się do winy. Teraz ich sprawą zajmie się sąd. Za kradzież z włamaniem grozi im do 10 lat więzienia, jednak z racji ich przestępczej przeszłości, wymiar kary może być wyższy. Dzięki sprawnej pracy funkcjonariuszy, budowa restauracji może być kontynuowana bez przestojów, a sprawcy staną przed obliczem sprawiedliwości.
Forum
Brak odpowiedzi na forum w tym temacie
Opcja odpowiadania na forum jest aktualnie niedostępna.