Proponują oni węgiel w dość atrakcyjnej cenie. Oszustwo polega na tym, że przywożą jego mniej, niż się zamówiło. Przekonała się o tym Grażyna Marciniak z Gozdnicy, która zamówiła ponad cztery tony węgla, a handlarze-oszuści przywieźli jej zaledwie niecałe dwie tony.

Pani Grażyna została oszukana na 1300 złotych. Próby skontaktowania się z obwoźnymi handlarzami zakończyły się bez rezultatu. Jej zdaniem oszuści stosują pewien trik, by optycznie wydawało się, że w ciężarówce jest tyle węgla, ila trzeba. - Oszuści mówią, że nie mogą w ciężarówce otworzyć klap, bo są one zaspawane. Węgiel zwalają łopatami. W rzeczywistości pod węglem są podłożone na przykład koła. To taki kamuflarz: wydaje się, że wegła jest tyle ile powino, a w rzeczywistości jest jego mniej - mówi mieszkanka Gozdnicy.

Takich oszustw może zdarzyć się więcej. Zatem przestrzegamy, bo handlarze-oszuści po dokonaniu transakcji najczęściej zapadają się pod ziemię.