Wielkanocy jest wiele

dodano: 2008-03-22 02:58:31, autor: , źródło: Gazeta Lubuska

Dla jednych najważniejsza jest pascha, dla drugich wzór na pisankach. Jednak wszyscy kochają Wielkanoc.

Może dlatego, że są to radosne święta, a radości na co dzień nie mamy zbyt wiele.



Od czego święta rozpoczynają się dla Anny Ostróżki z Urzutów? To zabrzmi może niepoważnie, ale od zajrzenia na... dno beczki. Tam leżą i czekają na swój czas główki specjalnej kiszonej kapusty. Jaki to czas? Wielkanoc.

- To taka moja rodzinna tradycja, gołąbki z ziemniaków i kiszonej kapusty - tłumaczy pani Anna. - Kiedyś to były tylko ziemniaki, kasza, ryż. Teraz dodaję nieco mięsa, ale niewiele. Bo wówczas połączenie z kiszoną kapustą psuje smak. Takie to były święta u nas.

Jajka w cebuli lub korze

Gdzie jest to "u nas”? Dla rodziny pani Anny w Słońsku w okolicy Drohobycza. I stamtąd oprócz potraw zostało przywiązanie do tego święta. Rodzinnego i pełnego radości. Jej sąsiadka Wiktoria Walków, także wywodzi się ze Słońska.

Jednak dla niej Wielkanoc to jednak jajka. Barwione dzięki gotowaniu w łupinach cebuli i korze olchy. Gdy używała żyta, to też tradycja, kolory jakoś jej nie wychodziły. Do tego oczywiście chrzan. Obowiązkowo z przydomowego ogródka, obowiązkowo tarty w domu, tak na wiórki.

- Mój zięć jest z Wielkopolski i też sobie bardzo naszą świąteczną kuchnię chwali - dodaje Walków. - Do tego domowy rosołek ze swojskiej kury, takiej z podwórka. I biała kiełbasa. Ale pieczona, a nie gotowana. Plus marchewka w talarki...

Pani Wiktoria już się cieszy na to wielkie gotowanie. Gdy przed kilkoma dniami rozmawialiśmy w jej kuchni w Urzutach żyła raczej porządkami, myciem okien niż układaniem menu. Chociaż bardzo to lubi, tak jak i całe przygotowanie do świąt. Bo to element tej wielkanocnej radości.

- A czy u was gotowało się święconkę? - nagle panią Wiktorię pyta sąsiadka Maria Wujda. - Nie?! U nas robiło się taką potrawę z szynki lub kiełbasy, jajek, chrzanu. To była jakby zapiekanka...

Dla pani Marii "u nas” to Kaczanówka w przedwojennym województwie tarnopolskim.

- Jestem góralem czadeckim - odpowiada na pytanie o jej tradycje świąteczne Barbara Husar z Wichowa. Tak jakby to miało tłumaczyć wszystko. Jakie były święta tam, u nich. I ile z nich przetrwało u górali żyjących w Lubuskiem? Martwi się, że niewiele, gdyż w wielu przypadkach przygotowanie się do świąt wymagało wyrzeczeń.

- Post u nas był naprawdę ścisły - opowiada. - Do tego stopnia, że wszystkie naczynia przed świętami były szorowane piaskiem i ługiem, po czym suszyły się plocie. To świadczyło o tym, że z tych naczyń się nie korzysta i w tym domu naprawdę się pości.

Wielki Czwartek, Piątek, Wielka Sobota... I tak do Rezurekcji. W Wielki Piątek nie piekło się chleba, nie robiło się w polu. Jak mówiło miejscowe porzekadło "Nie wolno już ruszać ziemi, gdyż się trzęsie”. Do tego popularna święconka. Jednak tam nie święciło się symbolicznie koszyczków. Tam przed księdzem proboszczem stawały wielkie kosze z całymi szynkami, bochnami chleba...

¦więcone było wszystko to, co później trafiało na stoły. Podczas Wielkanocy nie było "Dzień dobry”. Na powitanie wszyscy mówili "Jezus zmartwychwstał”. Pisanki? Oczywiście były. Dziewczęta ślęczały nad tymi z gęsich jaj. I te prawdziwe dzieła sztuki darowały kawalerom, którzy wpadli im w oko. Pisanek było zresztą naprawdę dużo.

- I po sto, i więcej - dodaje pani Barbara.

Najpierw polewano symbolicznie

O stole można mówić bez końca. Przede wszystkim specjalny, wymyślnie zdobiony chleb - pascha. Oczywiście przygotowany w domu. Skórka z tego chleba nabierała magicznego wręcz znaczenia, cudownych właściwości.

Odkrojona i posiekana była dodawana później do ziarna przeznaczonego na siew. Plaskanka, czyli ciasto drożdżowe i rozmaite serniki. Tych było mnóstwo... Po uczcie zabawa. Lany poniedziałek. Tego dnia po wodę sięgali tylko panowie i zdecydowanie dbali o to, by polewanie było tylko symboliczne.

- Dziewczynę po szyi, starszą panią po dłoni... - opowiada pani Barbara. - I uderzano śmiergustem, czyli warkoczem uplecionym z szesnastu witek wierzbowych. Na dodatek te śmiergusty były bardzo zdobione. Po symbolicznych uderzeniach powtarzało się "śmiergust-pisanka, śmiergust-pisanka”.

Zamiana ról następowała we wtorek. Teraz panie polewały panów. Gdy któryś z dżentelmenów został pominięty był to problem do zmartwienia, wyraźny znak braku popularności u płci przeciwnej. Zatem starano się nikogo nie pomijać. I wszystko było bardzo, bardzo kulturalnie. Ale tylko do obiadu. Po obiedzie brały górę emocje i lano się już "na całego”, wiadrami.

Wesełych, radisnych świąt

Już kilka dni przed świętami czuć Wielkanoc. Gospodynie w Lesznie Górnym myją okna, plotą palmy... Widać przedświąteczną ekscytację. Ale nie u Marii ¦miechowskiej. Ona ma jeszcze dobry miesiąc czasu. Bo wraz z innymi Łemkami ma do świąt cztery tygodnie.

- Ale ubranie świąteczne muszę mieć gotowe, gdyż moja rodzina jest mieszana - opowiada. - Ja bywam na polskiej, katolickiej Wielkanocy, oni przychodzą później i siadają za moim stołem... Dzięki temu świętujemy tak trochę podwójnie.
Jakie są najbardziej zauważalne różnice? Chyba całkiem inne podejście do postu. Oto w tym czasie należy złożyć jakieś postanowienia - na przykład powstrzymania się od jedzenia mięsa.

I wówczas odwiedziny na polskich świętach mogą zamienić się w prawdziwą torturę. Bo trzeba podziękować za smakowitą szyneczką. Jak przyznaje pani Maria w tym roku żadnych radykalnych postanowień sobie nie składa.

Podobieństw jest zresztą więcej. Wielkie kosze pokarmów do święcenia, dyngus, który naprawdę przybiera czasami monstrualne rozmiary i wreszcie bogate pisanki, które często zachwycają jej przyjaciół i znajomych katolików. Są też różnice. Chociażby to, że głównym pieczywem są bułki z rodzynkami z płonącą świeczką włożoną do środka.

- Różni nas przede wszystkim dzień, w którym rozpoczynamy prawdziwe świętowanie - dodaje. - U was jest to Wielka Sobota, u nas Wielka Niedziela. Ale i dla nas i dla was są to radosne święta. Dlatego chciałabym wam złożyć życzenia z całego serca, tak po naszemu. Wesołych, radosnych świąt.

Forum
Brak odpowiedzi na forum w tym temacie

Opcja odpowiadania na forum jest aktualnie niedostępna.

Ukradli puszki z pieniędzmi na ratowanie życia

dodano: 2022-09-25 19:26:22, autor: Redakcja, źródło: szprotawa.org.pl

Brakuje słów, żeby opisać co spotkało siedemnastoletnią Marcelinę Sakuta. Aktualnie trwają zbiórki, licytacje i kwesty które mają na celu jedno – zdobyć pieniądze na operację młodej dziewczyny. Również podczas Dnia Dyni w Lesznie Dolnym prowadzono zbiórkę. Niestety „ktoś” ukradł puszki w których były pieniądze.



Przeczytaj więcej...
Forum
Brak odpowiedzi na forum w tym temacie

Opcja odpowiadania na forum jest aktualnie niedostępna.

Nowy inwestor

dodano: 2022-09-23 19:14:32, autor: Redakcja, źródło: Urząd Miejski Szprotawa

Gmina Szprotawa już niebawem wzbogaci się o nowego inwestora.



Przeczytaj więcej...
Forum
Brak odpowiedzi na forum w tym temacie

Opcja odpowiadania na forum jest aktualnie niedostępna.

Pojawiły się rusztowania wokół wieży [aktualizacja]

dodano: 2022-09-09 18:38:20, autor: Redakcja, źródło: szprotawa.org.pl

Wokół wieży ruin dawnego kościoła ewangelickiego w Szprotawie pojawiły się rusztowania. Czy oznacza to rozpoczęcie planowanej rewitalizacji obiektu?



Przeczytaj więcej...
Forum
Brak odpowiedzi na forum w tym temacie

Opcja odpowiadania na forum jest aktualnie niedostępna.

Ogłoszono przetarg na Velo Sprotavia

dodano: 2022-08-29 20:52:29, autor: Redakcja, źródło: szprotawa.org.pl

Zgodnie z zapowiedziami ogłoszono postępowanie przetargowe, którego przedmiotem jest zaprojektowanie i wybudowanie ścieżki rowerowej przebiegającej częściowo w śladzie dawnej linii kolejowej z Zielonej Góry do Szprotawy.



Przeczytaj więcej...
Forum
Brak odpowiedzi na forum w tym temacie

Opcja odpowiadania na forum jest aktualnie niedostępna.